Podsumowanie sierpnia 2016 – forma idzie w górę!

Już na poważnie ruszyłem z przygotowaniami do XXVIII Biegu Niepodległości w Warszawie, podczas którego mam zamiar pobić swoją życiówkę na 10km – 38:44. Osiągnąłem ją… rok temu na tych samych zawodach.

Trenuję trzy-cztery razy w tygodniu. Wolę jednak, żeby to były te cztery razy (trzy akcenty, jeden bieg regeneracyjny) i tylko w wyjątkowych okolicznościach odpuszczam ten jeden lekki trening. Rok temu podobna strategia się sprawdziła. W tym sezonie biegam na wyższych prędkościach (odrobinę, ale to zawsze szybciej), więc, logicznie analizując, powinienem bez problemu poradzić sobie z poprawieniem rekordu życiowego. I to nie tylko o 10 czy 15 sekund.

sierpien2016
Sierpień zamknąłem na 180 kilometrach

Nawet znienawidzone przeze mnie 400-metrowe rytmy wchodzą mi jak pięciozłotówki do jednorękich bandytów. Polubiłem je! Nigdy bym się tego nie spodziewał. Pewnie inaczej bym mówił, gdybym cierpiał podczas nich 😉

We wrześniu mam zamiar sprawdzić formę w Biegu na Piątkę rozgrywanym podczas 38. Maratonu Warszawskiego. Rok temu wykręciłem 18:44. Na mecie zdychałem. Ale tylko przez kilka minut. Potem w blasku chwały, reflektorów i telewizyjnych kamer (dobra, za bardzo popłynąłem) zmierzałem do siebie zadowolony z rezultatu.

biegnapiatke2015
Bieg na Piątkę 2015, poszło mi całkiem całkiem

Podobnie chcę zrobić i w nadchodzącym miesiącu, ale jednak zdaję sobie sprawę z tego, że jeżeli chodzi o naprawdę szybkie bieganie przez dłużej niż kilka minut, to jestem dość przeciętnie przygotowany. Marzy mi się nowa życiówka na 5km, ale nawet wynikiem o kilka sekund gorszym będę W MIARĘ usatysfakcjonowany.

Dodaj komentarz