Podsumowanie sierpnia 2018 – w rytmie urlopu

Adam Kszczot Mistrz Europy

Kuuurde blaszka! Intensywny urlop potrafi pokrzyżować plany treningowe! Malowanie plus wyjazd do Berlina nieco poluzowały moje dreptanie na początku minionego miesiąca. Niemniej jednak, jestem dobrej myśli przed Biegiem na Piątkę, który odbędzie się 30 września.

Ale od początku.

Po raz pierwszy w życiu wziąłem urlop tak jak prawdziwy Janusz Zdzisław Andrzej Kowalski. BO REMONT 😀 Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak wchodzenie i schodzenie z drabiny potrafi dać w kość nogom. Z powodu malowania pokoju, a co z tym się wiąże, śmigania w tę i we w tę po kilku metalowych stopniach, zrezygnowałem z jednego treningu podbiegów. Tak tak, a miałem sumiennie i skocznie niczym kozica górska wspinać się po klasycznym stoku Agrykoli. Tylko ten jeden raz nawet nie spróbowałem. Aj, wróć! Drugi raz był w ciągu tygodnia poprzedzającego mój start w 4F Piątce Praskiej (17:55, relacja będzie na blogu, czekam tylko na zdjęcia).

Natomiast przemilczę kwestię mojego treningu uzupełniającego podczas wolnego czasu.

Urlop nie minął mi głównie na rozprowadzaniu kolejnych warstw farby na ścianach. Zawitałem do Berlina, gdzie byłem naocznym świadkiem zdobycia trzech (tak, TRZECH!!!) złotych medali reprezentacji Polski podczas Mistrzostw Europy w lekkiej atletyce. Przyznaję: kiedy polskie czterystumetrowe sztafeciarki jako pierwsze przekraczały linię mety, łzy pociekły mi po policzkach. Wiecie, wartki górski strumień to nie był (albo niczym rasowy samiec alfa neguję istnienie wrażliwej części swojej osobowości), ale jednak coś tam słonego spłynęło 😉 Opłacało się ogarnąć ten bilet na sobotnią wieczorną sesję!

A dzień później…

Adam Kszczot Mistrz Europy
Podobno podobni 😉

Aniołki Matusińskiego

Także urlop bardzo udany!

Jeśli chodzi o same treningi: klepałem drugi zakres, wybiegania oraz wspomniane już podbiegi. Dopiero we wrześniu chcę wejść na wyższą intensywność. Plan? Biegać interwały w tempie 3:20-3:24/km, ponieważ w ostatnią niedzielę obecnego miesiąca mam zamiar zaatakować życiówkę na piątkę. Czyli pobiec poniżej 17:12.

treningi sierpień 2018
Sierpień 2018 w rozbiciu na poszczególne treningi

O ile po starcie w 4F Piątce Praskiej byłem nieco zafrasowany moimi ociężałymi szkitkami, tak szybko przejrzawszy treningi, które odbyłem rok temu przed ustanowieniem obecnej życiówki, przestałem się martwić. Jeśli zdrowie dopisze, powinno być dobrze. Oczywiście, dochodzi jeszcze głowa, dyspozycja dnia, a także warunki atmosferyczne. Nie nad wszystkim zapanuję. Jednakże nie po to trenuję, żeby nie spróbować. Chyba, że z nieba będzie napierniczało żabami. Wtedy się zastanowię 😉

Sierpień 2018 w liczbach:

  • przebiegnięte kilometry: 163
  • przebiegnięty czas: 13h30min
  • przećwiczony czas: 1h25min

Dodaj komentarz