Dokręcić, czy nie dokręcić?

Damn it, prawie dwa tygodnie nic nie pisałem. A potem się głowię, dlaczego mój fanpage na facebooku ma tak mało lajków. Prosta zależność: nie piszesz – nie ma wejść – nie ma lajków.

Treningowo dość niewiele się zmieniło. Trzy treningi tygodniowo (bieg długi, interwały, tempo progowe), chociaż stykłoby robić cztery, zwłaszcza, gdy chcę konkretnie poprawić życiówkę na 10km już za miesiąc.

I biję się w pierś: odpuściłem ćwiczenia uzupełniające. Nie róbcie tego błędu! Dbajcie o silny korpus! Tak, wiem! Skoro sam nie jestem autorytetem w tej dziedzinie, to powinienem się zamknąć! Przestrzegam tylko, hehe.

Kilkakrotnie zastanawiałem się, czy nie napisać postów dotyczących poszczególnych elementów treningu, ale ostatecznie (jakie „ostatecznie” Piotrek, skoro parę razy nad tym myślałeś, a pewnie nadal myśleć będziesz) doszedłem do wniosku, że jestem zdecydowanie za mało wykształcony w tym kierunku. Zamierzam to zmienić. Następnie podzielę się z Wami nabytą wiedzą.

Tylko kiedy to zrobię? NIE WIEM. Plan dnia/tygodnia/miesiąca mam dość napięty. Dodam jeszcze, że za niecałe dwa tygodnie zaczyna się sezon NBA. Więc wolnego czasu będzie jeszcze mniej. A gdy choć trochę takowego znajdę, to chcę najzwyczajniej w świecie siedzieć, pierdzieć w stołek (dobra, bardziej leżeć i pierdzieć w kanapę) niż zajmować się kolejną rzeczą.

Chociaż… Może jeszcze bardziej dokręcić śrubę i zobaczyć, co z tego wyjdzie? 🙂

 

0 comments

  1. Ja zachęcam do podzielenia się wiedzą, nie tyle wyczytaną z książek, co tą praktyczna która doprowadziła do świetnych wyników. Chętnie bym się dowiedział, na jakie treningi robisz, jak je przeplatasz, jak je wybierz, dlaczego robisz to tak a nie inaczej, jakie długookresowe tendencję w zachowaniu tętna widzisz u siebie itd. Sam spaprałem okres przygotowawczy w obecnym sezonie i teraz szukam wszędzie wskazówek, lekturę czego polecisz?

    • Dzięki za komentarz 🙂

      Jeśli chodzi o przygotowania do dyszki, to trenowałem trzy razy w tygodniu. Jedno dłuższe rozbieganie (w tym raz na jakieś trzy tygodnie pokonywałem kilkanaście kilometrów tempem maratońskim), jeden trening w tempie progowym, jeden w tempie interwałowym plus ćwiczenia ogólnorozwojowe dwa razy w tygodniu. Przeplatałem je w zależności od dostępnego czasu i samopoczucia, bez spiny. Plan treningowy brałem z Danielsa, ale też nie trzymałem się go kurczowo, tylko odpowiednio modyfikowałem do życiowych potrzeb 😉

      Polecam przede wszystkim „Bieganie metodą Danielsa”, ponieważ z tą książką treningi nie są nudne. Dodatkowym plusem jest to, że każdy element treningu jest wytłumaczony po co dlaczego jak.

      W razie kolejnych pytań, zapraszam 🙂

  2. Dzięki, okres roztrenowania mam zamiar spędzić na lekturze 😉
    Do tej pory biegałem dosyć chaotycznie, z początku na samopoczucie, później jakiś 5 tygodniowy plan na piątkę, który sprawił, że udało się zejść w czerwcu poniżej 20 min.
    Rozochocony pomyślałem, że może przeciągnę tempo na dyszkę, i 40min pęknie.
    Coś mi kazało szybciej biegać 😉 i chyba troszkę przesadziłem.
    Miesiąc przed startem zrobiłem kilometraż większy niż zwykle o prawie 15km na tydzień, 6 dni przed startem prawie wbiegłem na Tarnicę, kompletny brak konsekwencji 😉
    Start o jakieś 40sek/km za szybki na pierwszym km, i od 4 km zaczęło się umieranie i walka o przetrwanie 😀

    No nic, mam nadzieje, że ochłodzę troszkę głowę i za rok z jakimś planem uda się zrealizować plany.

    PS. na polar flow można Ciebie znaleźć pod nazwiskiem i imieniem ?

  3. O dziwo nie było trudno, bo jesteś tylko jeden 😉
    Bez Twojej akceptacji widzę tylko profil, bez treningów.
    Dodam, że dychę zrobiłem w 41:40. najszybszy km 3:30, najwolniejszy 4:40 😉 czyli taktyka po zbóju 😉

  4. Zatrybi , ale dla nowo dodanych treningów :/ musiał byś przekllikać wszystkie z osobna, a to nie ma sensu.
    Ewentualnie kilka ciekawszych przestaw na „Obserwujący” – szczególnie zależy mi na 4 startach i kilku przykładowych treningach 😉
    Dzięki za zaangażowanie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.