Drugie urodziny Obiegówki!

Baaardzo się cieszę, że nadeszła chwila, kiedy mijają dwa lata prowadzenia przeze mnie tego bloga. Z tej okazji, prezentuję Wam nowy layout, a także parę innych nowinek, które wzbogacą Obiegówkę! A także zamierzam bardziej otwarcie opowiadać o pewnej dość osobistej sprawie.

Nie traktuję Obiegówki jako miejsca, które przysporzy mi zarobek lub sponsorów. Odszedłem od tego. I jest mi z tym niesamowicie lekko. Prowadzę bloga, ponieważ jest to dla mnie frajdą. Czyściutką frajdą. Niczym towar od Pabla.

Nie chce mi się spinać o wejścia, o subskrypcje, o followersów na Facebooku lub Instagramie. Oczywiście, będę o nich zabiegał, bo gdybym robił to tylko dla siebie, to równie dobrze moje pisanie mógłbym wrzucić do szuflady (ok, bardziej do folderu „Radosna twórczość” na dysku C, w końcu mamy 2018 rok). Jednakże marketingu nie postawię na szczycie piramidy priorytetów. Mam też życie zawodowe, prywatne, no i treningi.

Co do przyjemności blogowania: dzisiaj Obiegówka startuje z nowym layoutem. Mam nadzieję, że spodoba się Wam tak jak i mnie. A może nawet i bardziej. Jeżeli macie jakieś uwagi, to śmiało, chętnie ich wysłucham. Zdaję sobie sprawę, że w kodzie szablonu można jeszcze pogrzebać i dotuningować bloga na tip-top. Nawet bardzo dobrej klasy sportowy samochód da się ulepszyć ;).

Nie tylko layout jest nową rzeczą na Obiegówce. W kolumnie po prawej stronie znajduje się formularz rejestracji do newslettera. Tak, tak – mam zamiar co jakiś czas wysyłać Wam maile z informacjami o nowych postach, a także ciekawymi artykułami dotyczącymi biegania, dietetyki, psychologii oraz motywacji. Po zapisaniu się i potwierdzeniu rejestracji, co kilka dni będziecie otrzymywali wiadomość z wartościowymi treściami. Obiecuję zero spamu!  Dzięki temu oszczędzicie czas, który byście poświęcili na szukanie informacji na własną rękę. Planuję, oprócz dzielenia się newsami, przesyłać Wam także wiadomości poświęcone konkretnej tematyce. Może to być mail grupujący wiedzę dotyczącą rozciągania lub rozgrzewki, może to być mail z różnymi ćwiczeniami na mięśnie głębokie. Głęboka jest studnia tematów!

Postanowiłem również bardziej otwarcie mówić o schorzeniu, z którym pieprzę się od listopada 2014 roku. Choruję na wrzodziejące zapalenie jelita grubego i tym blogiem, swoimi sukcesami, startami, treningami, chcę pokazać, że spełnianie się w swojej pasji jest kwestią podejścia. Nie każdy musi być mistrzem w swojej dziedzinie. Wystarczy po prostu cokolwiek robić i czerpać z tego przyjemność. A jak są z tego jakieś profity (nie te finansowe, mam na myśli poprawianie życiówek), to jeszcze lepiej. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy, ale poprzeczkę zawsze można musnąć  Zdaję sobie sprawę, że choroby zapalne jelit (i choroby chroniczne w ogóle) to przesrana sprawa, więc jeżeli ktoś niedysponowany przeczyta jakiś mój tekst i się zainspiruje lub odnajdzie w nim trochę motywacji dla siebie, będę bardzo zadowolony.

Jeśli chodzi o najciekawszy element drugiego roku blogowania: kupno lustrzanki wywarzyło drzwi do niesamowitych możliwości robienia zdjęć potraw, do których przepisy pojawiają się na Obiegówce. Wiem, aparatem w telefonie też da się fotografować. A maluch też ma cztery koła i jeździ. Jednak zdecydowanie bardziej komfortowo śmigać po ulicach mercedesem. Blog o bieganiu, a ten najbardziej jara się fotkami jedzenia? Tak! Uwielbiam gotować i uwieczniać szamunek na zdjęciach!

(oczywiście, ekscytuję się też i nowym layoutem, co już wiecie, można to podpiąć pod drugi rok blogowania, ponieważ prace nad ulepszeniem go trwały podczas niego)

Także tego, ten teges, jaaadę z tematem! Trzymajcie kciuki!

Dodaj komentarz