Dominator

Nie, to nie będzie wpis poświęcony polskiemu sportowcowi przerzucającemu opony i lubującemu się w spacerze farmera. Michael Phelps – on jest bohaterem tego postu. Człowiek-legenda w świecie pływania, nieoficjalnie potomek syreny i u-bota (oficjalnie pochodzi od chłopaka i dziewczyny, normalnej rodziny), 21-krotny złoty medalista olimpijski.

Jestem pod niesamowitym wrażeniem Amerykanina, który w wieku 31 lat na obecnej olimpiadzie w Rio zdobył już trzy złote medale (and still counting). To jest fenomen. Ewenement na skalę (wszech)światową.

Phelps jest najprawdopodobniej najlepszym sportowcem w dziejach bez podziału na dyscypliny (pozdrawiam moją psiapsię – Mikołaja Dymka). Ale z drugiej strony, trenuje pływanie, które umożliwia na zdobywanie wielu laurów (a tu pozdrawiam Moją Siostrę). A to 100 metrów, a to 200 metrów, a to kraulem, a to żabką, a to indywidualnie, a to w sztafecie. Możliwości jest wiele.

Jednak medal ma też i trzecią stronę, to znaczy kant. Jest pierwszym i najprawdopodobniej ostatnim człowiekiem, który stanął tak wiele razy na najwyższym stopniu podium podczas olimpiad. To raczej niemożliwe, aby ktokolwiek przebił jego wyczyn. Może jakieś szanse miałaby hybryda delfina z motorówką wyłaniająca się z piany wodnej #Afrodyta

Podziwiam go. Nie tylko za masę osiągnięć, które ma na swoim koncie. Przede wszystkim za to, że się nie poddawał. Nic nie było w stanie zachwiać jego mistrzowstwa, choć miał w swoim życiu i ciemne epizody.

W listopadzie 2004 roku został przyłapany na jeździe po pijanemu. Dostał za to 18 miesięcy dozoru policyjnego. Niecałe pół roku wcześniej zdobył sześć złotych medali i dwa brązowe na igrzyskach w Atenach.

W 2009 roku został zdyskwalifikowany przez Amerykańską Federację Pływacką za palenie marihuany, po tym jak jego zdjęcie, na którym zaciąga się z bongo obiegło świat. Rok wcześniej w Pekinie zgarnął osiem olimpijskich medali z najcenniejszego kruszcu. Rekord niepobity do dzisiaj.

Sukces psuje? Możliwe. Człowiek ma wszystko, stoi na najwyższym stopniu podium, jest w świetle reflektorów, prywatnego życie zna tylko z definicji, więc nawet mnie to nie dziwi, że czasem światowej klasy sportowiec wyłamuje się ze schematu trening-jedzenie-drzemka-przewróceniesięnadrugibok-dalejdrzemka-jedzenie-teleexpress-trening-jedzenie-sen.

Ale co z tego, skoro Phelps ogarnął się na dobre. Trzy lata później na igrzyskach w Londynie zdobył cztery złote medale i dwa srebrne. A potem zakończył karierę. Zszedł ze sceny niepokonany #Perfect

Nie minęły dwa lata, kiedy powrócił #MichaelJordan I znowu jest najlepszy. NADAL.

Próbowałem znaleźć w jakimkolwiek sklepie internetowym jego autobiografię. Niestety, nie ma szans (albo źle szukam), aby ją dorwać w wersji papierowej. Gdyby ktoś się natknął na nią, bardzo byłbym wdzięczny za informację. Tak, ten caaały post miał na celu mi pomóc w odszukaniu tejże pozycji 😉

Zdjęcie główne pochodzi z: https://www.flickr.com/photos/jillianlulu/

Dodaj komentarz