Szukasz motywacji? Adam Kszczot to the rescue

Uwielbiam sportowców, którzy znają swoją wartość, a zarazem nie przekraczają tej cieniutkiej granicy między pewnością siebie a arogancją i zarozumialstwem. Po obejrzeniu wywiadu dla Sport.pl, mój szacunek do naszego 800-metrowca osiągnął najwyższy możliwy poziom. Tyle, co on ma oleju w głowie, nie wchłaniają nawet sajgonki z Thao-Peng-Lieng.

Sam przyznaje, że jest nieobliczalny. Analizuje styl biegania swoich przeciwników od deski do deski. Szczerze powiedziawszy, pewnie każdy ze światowej czołówki ma solidnie rozpracowanych rywali, ale Kszczot ma ten błysk w oku, który pozwala kibicom myśleć, że jak stanie na starcie, to żadne przeciwności losu nie są w stanie zepsuć jego biegu. Zawsze daje z siebie maksa. Zbigniew Wodecki i pozostali jurorzy „Tańca z gwiazdami” wystawiliby mu dziesiąteczki za waleczność i inteligencję.

Zresztą, sprawdźcie sami, w jaki sposób wypowiada się o taktyce w drugiej części wywiadu dla Sport.pl (link odsyła do całego wywiadu, sami musicie przewinąć stronę w dół i wybrać drugą część).

I jeszcze ten tekst o bezczelności. Jak ja ubóstwiam sportowców, którzy nie cackają się z przeciwnikami, tylko wychodzą z nastawieniem „możecie mi naskoczyć”, „złoję wam tyłki”, „jedyne co zobaczysz, to moje plecy”.

Moim zdaniem, na poziomie mistrzowskim, ba, na każdym poziomie, trzeba być pewnym siebie, aby osiągnąć zamierzone rezultaty. Czy to jest olimpiada, czy to Bieg na Piątkę rozgrywany podczas Maratonu Warszawskiego, czy może też „zwykłe” zawody przełajowe w podstawówce. Chcesz coś zdobyć, zaliczyć kolejny szczebel na drabince, to MUSISZ w to wierzyć i być nastawiony, że to zrobisz. ZROBISZ. A nie „uda się zrobić”.

Kszczot we wspomnianym wywiadzie porusza też kwestie mentalne. Mówi jak on i inni polscy sportowcy radzą sobie ze stresem. Przyświeca im powiedzenie „lepszy nie będziesz”. Niby lekko demotywujące, ale jeżeli głębiej je przeanalizujemy dojdziemy do wniosku, że wcale tak nie jest. Dlaczego? Bo ta sentencja mówi, że całą pracę już wykonałeś i nic nie polepszysz. Obecnie jesteś na zawodach i musisz się skupić na tym, co jest tu i teraz, wykrzesać z tego jak najwięcej, rozpalić ognisko za pomocą wody, a nie krzemienia, zamiast rozpamiętywać minione treningi i starty.

Było, minęło. Czasu nie cofniesz i takie tam. Analiza błędów z poprzednich startów jest ważna, ale nie może nam przesłonić przyszłych zawodów. Wyciągnąć wnioski i iść do przodu – taka sentencja powinna przyświecać każdemu, kto chce osiągać rozwój, nie tylko sportowy.

***

Wczoraj Adam Kszczot zakwalifikował się do półfinałów na swoim koronnym dystansie z czasem 1:45.83, spokojnie wygrywając swój bieg. Marcin Lewandowski zapewnił sobie awans z drugiego miejsca (1:46.35), ścigając się w innej serii eliminacyjnej. W nocy z soboty na niedzielę o tuż po godz. 3 rozpoczną się półfinały. Finał zaplanowany jest na noc z poniedziałku na wtorek na godz. 3:25. Zapraszam. Nie będziecie zawiedzeni.

Zdjęcie głównie pochodzi z: https://www.flickr.com/photos/filipbossuyt

0 Replies to “Szukasz motywacji? Adam Kszczot to the rescue”

  1. Super post! Trzymamy kciuki za naszych biegaczy 😀

Dodaj komentarz