Czego nauczyłem się w Lizbonie

Część osób zdążyła już zauważyć: spędzam urlop w Lizbonie. Właśnie rozpoczynam dopiero trzeci dzień pobytu w stolicy Portugalii, a już zdążyłem nauczyć się kilku ciekawych rzeczy.

1. Jestem blondynem. Dla tutejszych mieszkańców rzecz jasna. Ja rozumiem, że siwe włosy rozjaśniają łepetynę, ale żeby aż tak? 😉

image
Pod Pomnikiem Odkrywców

2. Do dań z frytkami podają też ryż. I to normalne. A GDZIE ZIEMNIACZKI?!?!?!
3. Chipsy Ruffles jeszcze istnieją. Pamiętacie je jeszcze? Swojego czasu były główną konkurencją dla Lay’sów i Cheetosów. Niestety w Polsce przegrały batalię o prymat na rynku tłustych przekąsek.

Sprawdź też: czego nauczyłem się w Budapeszcie!

image
U nas niedostępne od wielu lat!

4. Nie kupować towaru od Egipcjan. I nie mam na myśli dywanów, pstrokatych strojów czy nawet toreb płóciennych. POZDRO DLA KUMATYCH 😀
5. Aby wejść do tramwajów i autobusów, trzeba sie ustawić w kolejce. Reguła nie obowiązuje w tramwaju numer 15.

Sprawdź też: czego nauczyłem sie w Pradze!

image
Kolejka do tramwaju. Wszyscy jadą do Belem, aby spróbować słynnych pasteis de Belem

6. Sygnalizacja świetlna tylko informuje pieszych o możliwości przejścia przez ulicę. Ostateczna decyzja należy do Ciebie. Czerwone. Zielone. Bez różnicy. Nic nie jedzie, to idziesz. Obok stoją wyrozumiali policjanci. Niektórzy potrafią zachęcić do pokonania zebry na czerwonych świetle. I to nie podpucha!
7. Lizbona ma PRZEPIĘKNĄ architekturę.

Sprawdź też: czego nauczyłem się we Wrocławiu!

image
Klasztor Hieronimitów
image
Łuk Triumfalny na Rua Augusta

Zakochałem się w stolicy Portugalii. Na pewno kiedyś tam wrócę. Tylko nie wiem kiedy. Póki co, była to dla mnie podróż życia, choć mam nadzieję, że odwiedzę jeszcze bardziej kapitalne miejsca (na przykład Stany Zjednoczone).

Co mnie urzekło w Lizbonie? Przecudowna architektura, klimatyczne uliczki, pranie wiszące z okien w Alfamie – najstarszej dzielnicy Lizbony, bardzo otwarci i życzliwi ludzie. Bardzo łatwo kupić sympatię lizbończyków. Wystarczy tylko spróbować porozumieć się z nimi po portugalsku, zamiast po angielsku. Nie trzeba wiele 🙂

A Wy byliście kiedyś w Lizbonie lub zamierzacie tam się wybrać?

Sprawdź też: jak wyglądała feta mistrzowska Benfiki Lizbona!

Spodobał Ci się wpis? Bardzo mnie to cieszy! Zapraszam do polubienia fanpage’a Obiegówki na Facebooku, aby być na bieżąco. Dzięki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.