Liczy się jakość – podsumowanie sierpnia 2017

W końcu się zebrałem do napisania paru słów na temat mojego sierpniowego treningu. Przyszło mi to z trudem, ponieważ nic znaczącego w ubiegłym miesiącu się nie wydarzyło. No, może poza zapierającymi dech w piersiach zachodami słońca, które widziałem pokonując Most Siekierkowski. Po dobrze przepracowanym sierpniu, jestem pozytywnie nastawiony do zrealizowania swoich jesiennych biegowych celów. Miesiąc […]

Skąd ta wiceżyciówka? – podsumowanie lipca 2017

Radość, entuzjazm, euforia – w tych trzech słowach mógłbym zakleszczyć poprzedni miesiąc. Jednakże blog to blog, a pisać lubię, więc podzielę się z Wami powodami, które wprawiły mnie w błogostan. Rzućmy okiem na to, co skrobnąłem w poprzednim podsumowaniu: Plany na lipiec (kursywą adnotacja dotycząca wykonania): biegać więcej – zrobione, nie było o to trudno, […]

I wszystko od początku – podsumowanie czerwca 2017

Zrezygnowałem z publikowania podsumowania maja, ponieważ mijałoby się to z celem. Trudno jest pisać o czymś, czego nie było, nie walczę o Nagrodę Złotego Goebbelsa. Maj był u mnie totalnym rozluźnieniem spowodowanym m.in. lenistwem. A czerwiec? Miniony miesiąc przebiegł ciekawie. BOOM! Przełom maja i czerwca minął pod znakiem zaostrzenia się objawów wrzodziejącego zapalenia jelita grubego. Zaprzyjaźniłem […]

Liczą się umiar i luz – podsumowanie kwietnia 2017

Jeden start, jeden zadowalający wynik, który nie był życiówką. Co dalej? Zapraszam do podsumowania ubiegłego miesiąca. Dlaczego zdjęcie morza ilustruje ten wpis na stronie głównej? Bo łapię luz, kiedy na nie patrzę. Morze, horyzont, te kolory kojarzą mi się ze spokojem. Ale przejdźmy do meritum. Rzadko kiedy zdarza się, abym był zadowolony na zawodach ze swojego […]

Pierwsze urodziny Obiegówki!

Dokładnie rok temu pojawił sie pierwszy post na tym blogu. Dokładnie rok temu postanowiłem w końcu zrobić coś, o czym myślałem od dłuższego czasu. Czy żałuję pomimo tego, że nie odniosłem żadnego sukcesu w blogosferze? Moja odpowiedź na to pytanie jest tak szybka jak reakcja Usaina Bolta na wystrzał startera. Oczywiście, że nie żałuję! Pomimo […]

Życiówka w półmaratonie – podsumowanie marca 2017

Chciałbym napisać, że marzec zakończyłem z przytupem, jednak tak nie było. Nie zmieni tego nawet fakt, że o 14 sekund poprawiłem swoją życiówkę. Dlaczego? Bo chciałem ją poprawić o co najmniej 179 sekund, czyli zejść poniżej 1 godziny i 20 minut. Co prawda wynik 1:22:44 nie jest zły, ba, można powiedzieć, że nawet bardzo dobry. 242. […]

Złapałem odpowiednie flow – podsumowanie lutego 2017

W końcu odnalazłem w swoim bieganiu to, czego mi brakowało. Zapraszam do podsumowania lutego 2017! Jednakże zanim przejdę do meritum, muszę Was pochwalić. Tak, Was! Wspólnie zebraliśmy ponad 2000 złotych dla fundacji Spartanie Dzieciom w ramach akcji #BiegamDobrze. Dziękuję Wam z całego serca! Wiecie, co to oznacza? 12. Półmaraton Warszawski przebiegnę w staniku i w […]

Całkiem pozytywny niedosyt – podsumowanie stycznia 2017

Ubiegły miesiąc był solidnie przepracowany i ciężko się do czegokolwiek przyczepić w kwestiach treningowych. Jednakże start w XXXIV Biegu Chomiczówki nieco zakłóca mi pozytywny odbiór stycznia. Z jednej rzeczy jestem bardzo usatysfakcjonowany. Przed rozpoczęciem przygotowań do biegowej wiosny 2017, postanowiłem trenować cztery razy w tygodniu. I mi się to udaje, tfu, robię to. No dobra, nie liczę […]