Maraton Michała, czyli o tym, jak zostaję trenerem

No dobra. „Trener” to za duże słowo. Zdaję sobie sprawę, ile mi jeszcze brakuje, abym mógł się mianować tym zacnym tytułem. Ale Mój Ziomek Michał i tak odważył się, bym otoczył go opieką w przygotowaniach do maratonu!

Niezmiernie mnie ten fakt cieszy. Mogę kogoś prowadzić i być dumnym z jego sportowych sukcesów!

Jak doszło do naszej współpracy? Przyznam, że zdecydowanie lepiej znam się z jego o pięć lat starszym bratem, z którym byłem w tej samej klasie w liceum i do dziś utrzymujemy regularny kontakt. Michał coś tam wiedział, że biegam, że zadebiutowałem w maratonie łamiąc trzy godziny, że jestem w jakiś sposób kumaty. I postanowił do mnie napisać na facebooku.

10923336_848158675232771_2452668537229996786_n
Michał, rocznik 1995, ambitny, zawziętny, uśmiechnięty jak Joker

– Chcę mieć w swoim życiowym portfolio coś niezwykłego, a tym właśnie jest maraton – w taki sposób tłumaczy chęć pokonania królewskiego dystansu. Pomogę mu w zrealuzowaniu tego ambitnego celu!

Z jego przeszłością sportową jest całkiem dobrze. Chłopak się rusza, gra w piłkę w klubie co tydzień, ale to mu nie wystarcza, chociaż sam przyznaje, że przygotowanie kondycyjne do maratonu przyda mu się w lidze. – Nie robię tego, bo lubię biegać, tylko żeby pokonać własne słabości – podkreśla.

Jeszcze polubi. Już moja w tym głowa 🙂

14589625_738601682955295_2477420215274584426_o
Tu na murawie, którą zamieni na asfalt / fot. Hubert Jasek, www.facebook.com/wedrowca

Celem jest przebiegnięcie królewskiego dystansu podczas Orlen Warsaw Marathon 23 kwietnia 2017 roku. Michał jest do tego niezwykle zmotywowany. – Bieganie to walka z wewnętrznym głosem – stwierdził. – Will Smith kiedyś mega zajebiście to ujął w krótkim filmie pod tytułem „Czytanie i bieganie”. Czytanie, ponieważ każdy problem, który może ci się przytrafić, ktoś już przeżył i opisał w jakiejś książce. Dlatego czytam. Bieganie, ponieważ zawsze w trakcie biegu jest mały człowieczek na ramieniu, który mówi „nie dasz rady, stań, odpocznij”. Jeśli nauczę się go przezwyciężać, to nic mnie nie powstrzyma. Przecież jeśli wygram z samym sobą, to nic mnie nie powstrzyma, nie? – kończy.

Wygra. Czuję się odpowiedzialny za jego sukces. Ale to on będzie jego głównym architektem!

Zmagania Michała będziecie mogli śledzić na bieżąco na blogu i na profilu Obiegówki na facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.