Podsumowanie sierpnia 2016 – forma idzie w górę!

Już na poważnie ruszyłem z przygotowaniami do XXVIII Biegu Niepodległości w Warszawie, podczas którego mam zamiar pobić swoją życiówkę na 10km – 38:44. Osiągnąłem ją… rok temu na tych samych zawodach. Trenuję trzy-cztery razy w tygodniu. Wolę jednak, żeby to były te cztery razy (trzy akcenty, jeden bieg regeneracyjny) i tylko w wyjątkowych okolicznościach odpuszczam ten jeden lekki […]

Czy jeszcze wiesz, czym jest nuda?

Taka prawdziwa. Czysta i nieskazitelna niczym pranie po vizirze. Znajdujesz się w pozycji leżącej, siedzącej lub bliżej niesklasyfikowanej i zamyślasz się nad pierdołami. Albo w ogóle nic nie myślisz i masz błogą pustkę w głowie. Nie wracasz z pracy z muzyką na uszach, nie jesteś na treningu (bieganie, basen, czy crossfit, nie ma znaczenia). Nie zastanawiasz […]

Moi bohaterowie Rio2016

Znicz olimpijski zgasł. Igrzyska w Rio de Janeiro dobiegły końca. Kto mnie zachwycił? Którzy sportowcy zostali moimi prywatnymi bohaterami? Tego dowiecie się z tego wpisu. Kolejność nieprzypadkowa. Anita Włodarczyk – istna dominatorka. Pierwszy rzut na zaliczenie, drugi na rekord olimpijski, trzeci na rekord świata (jak napisał jeden z jej kibiców na facebooku przed finałem). Z wynikiem […]

Szukasz motywacji? Adam Kszczot to the rescue

Uwielbiam sportowców, którzy znają swoją wartość, a zarazem nie przekraczają tej cieniutkiej granicy między pewnością siebie a arogancją i zarozumialstwem. Po obejrzeniu wywiadu dla Sport.pl, mój szacunek do naszego 800-metrowca osiągnął najwyższy możliwy poziom. Tyle, co on ma oleju w głowie, nie wchłaniają nawet sajgonki z Thao-Peng-Lieng. Sam przyznaje, że jest nieobliczalny. Analizuje styl biegania […]

Dominator

Nie, to nie będzie wpis poświęcony polskiemu sportowcowi przerzucającemu opony i lubującemu się w spacerze farmera. Michael Phelps – on jest bohaterem tego postu. Człowiek-legenda w świecie pływania, nieoficjalnie potomek syreny i u-bota (oficjalnie pochodzi od chłopaka i dziewczyny, normalnej rodziny), 21-krotny złoty medalista olimpijski. Jestem pod niesamowitym wrażeniem Amerykanina, który w wieku 31 lat na […]

Wreszcie, nareszcie, w końcu – podsumowanie lipca 2016

Wreszcie zaczynam w miarę normalnie biegać. Nareszcie (prawie) nic mnie nie boli. W końcu czuję się świetnie. Na razie swój trening opieram o biegi w pierwszym zakresie. Nie chcę, jeszcze, przeciążać organizmu. Niech się spokojnie budzi z biegowego letargu. Tempo tychże treningów waha się pomiędzy 4:50 a 5:15 na kilometr. W poprzednią sobotę pykło 10km […]