4F Piątka Praska 2017 – relacja

Zdecydowanie bardziej preferuję biegać wieczorem niż wcześnie rano. Lubię również szybsze bieganie na krótszych dystansach. Dlatego też nie miałem problemu z podjęciem decyzji o wystartowaniu w tegorocznej edycji 4F Piątki Praskiej towarzyszącej BMW Półmaratonowi Praskiemu. Jak mi poszło? Zapraszam do przeczytania relacji.

Cel miałem jasno zdefiniowany: złamać 18 minut. Skąd ta liczba? Wziąłem pod uwagę swoją życiówkę ustanowioną w poprzednim roku (17:45, relacja tutaj: KLIK), a także wynik osiągnięty miesiąc temu w 27. Biegu Powstania Warszawskiego (18:35, relacja tutaj: KLIK).

biurozawodow_bmwpolmaratonpraski_sierpien2017
Czym skorupka za młodu? 😉

Planu nie zrealizowałem. Z tego powodu nie byłem w stu procentach usatysfakcjonowany, zatem po przekroczeniu mety na mojej twarzy nie zawitał uśmiech szeroki niczym u Jokera. Aczkolwiek niewielki się pojawił. Dlaczego?

Pierwszym z powodów jest ustanowienie nowej wiceżyciówki: 18:04. Jak sami widzicie, niewiele zabrakło do uporania się z barierą 18 minut.

4piatkapraska_przedstartowka
Brooks Launch 2 – nieco zjechane, ale i tak moje ulubione!

Drugim, ważniejszym, jest luz, jaki czułem w nogach podczas biegu. Wydaje mi się, że posiadam jeszcze pewną rezerwę i mogłem wycisnąć w sobotę więcej. Nieco przespałem pierwszy kilometr, który pokonałem w tempie 3:51. Ostatnie 1000 metrów przebiegłem w 3:23. Jeżeli chcę wykręcić nową życiówkę 24 września w Biegu na Piątkę, moje witki nie mogą poruszać się tak ślamazarnie 😉

Do wspomnianych zawodów pozostały mi niecałe trzy tygodnie. Zrealizuję jeszcze kilka mocnych jednostek (w końcu wjadą interwałyyy!!!) i będzie co świętować w przedostatnią niedzielę września. Prawdę powiedziawszy, dopiero pisząc ten tekst uświadomiłem sobie, jak niewiele czasu mi pozostało do Biegu na Piątkę. Już nie mogę się doczekać, kiedy zjem porządną i pożądaną porcję lodów u Grycana na Nowym Świecie 😀 Nawet jeśli nie zrobię życiówki, to i tak uczczę swój start!

20170903_133300_Richtone(HDR) (1)
I jeszcze jeden do kolekcji 🙂

Dziękuję wszystkim osobom trzymającym za mnie kciuki, a w szczególności Rodzinie, Mikołajowi, Mariuszowi, Piotrkowi, Oli, Ani, Danielowi, Ani oraz Pawłowi. Wasze wsparcie jest nieocenione!

Na sam koniec mam jedną wielką prośbę do organizatorów: nie bójcie się światła! Ja rozumiem, że to wieczorny bieg, że atmosfera i w ogóle, że to urozmaicenie w kalendarzu startów, ale pokonywanie po zmroku odcinków, które są bardzo słabo oświetlone, a na dodatek nierówne i pełne kałuż (około 25-metrowy fragment na trzecim kilometrze), nie należy do najbezpieczniejszych. Bardzo łatwo o kontuzję. Po Pradze w końcu lepiej po ciemku się nie szwędać, c’nie? 😉

 

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s