Jak na nowo odnaleźć frajdę w bieganiu? Cztery proste sposoby

Kolejne wyjście na trening zamiast uśmiechu na twarzy wywołuje nerwowe zaciskanie zębów? Na samą myśl o bieganiu robi Ci się niedobrze? Chcesz sprawić, by regularne tuptanie sprawiało radość tak jak kiedyś? Ten wpis jest dla Ciebie!

Chyba każda pasja w pewnym momencie zaczyna nudzić jej najzagorzalszych zapaleńców. Nawet najwięksi sportowcy w dziejach czasem przeżywają kryzys motywacji. Przykładów nie trzeba daleko szukać. Michael Jordan, najwybitniejszy koszykarz wszechczasów, dwukrotnie kończył karierę.

My, zwykli-niezwykli biegacze, znajdujemy się na nieco niższym poziomie niż MJ, więc o problemy z motywacją nie jest trudno. Nie utrzymujemy rodziny z naszej pasji, w większości przypadków zamiast stanąć na podium i otrzymać choćby brązowy medal, dostajemy pamiątkę taką samą jak wszyscy inni zawodnicy przekraczający linię mety.

Jak w takich warunkach odnaleźć frajdę w bieganiu? W jaki sposób uprzyjemnić kolejne wyjście na trening? Przedstawiam cztery sposoby, które można wykorzystać, aby na nowo cieszyć się bieganiem 🙂

Wyklucz technologię

Pamiętasz, kiedy homo sapiens żyli w jaskiniach? Nie? Dobrze, to znaczy, że jeszcze jesteś młody/młoda 😉 A pamiętasz, kiedy nie trzeba było zaawansowanej technologii i koszulek z ultralekkich tkanin, aby czerpać radość z biegania? To było już całkiem niedawno.

Zostaw pulsometru w domu. Zapomnij o odpaleniu endomondo albo innej stravy. Tak, trening zalicza się jako odbyty nie tylko wtedy, gdy pochwalisz się nim w mediach społecznościowych. Załóż tylko ciuchy i buty, a następnie śmigaj przed siebie. Biegnij tyle, ile chcesz, ile uważasz za słuszne. W takim tempie, jakie najbardziej Tobie odpowiada. Chcesz przyspieszyć? Śmiało! Wolisz wykonać wolne rozbieganie? Nikt Ci nie zabrania.

panienka1234567890
Niecodziennie wdzianko potrafi urozmaicić bieg / fot. FotoMaraton.pl

Zrób sobie przerwę

Od dłuższego czasu czujesz się wypalony? Bieganie powoduje ból psychiczny porównywalny z werterowskimi cierpieniami? Skończ z nim. Ale na chwilę. Tylko ostrożnie! Żeby odpuszczanie treningów nie weszło Ci w nawyk, jeżeli masz cel biegowy w postaci osiągnięcia danego czasu podczas konkretnych zawodów. W przypadku nieposiadania go… Cóż, wyjdź na trening wtedy, kiedy uznasz to za słuszne. Sam najlepiej wiesz, jak długo musi odpocząć Twoja głowa.

Nie miej celu biegowego

Myśl o kolejnej życiówce Cię przytłacza? Porzuć ją. Biegaj bez presji, bez założonego celu. Wyjdź i delektuj się naturą. Jakimiś, kurde, ćwierkającymi ptaszkami na drzewach, krowami na łące, mleczami na trawniku, ludźmi na chodniku, lejącym deszczem, brodzeniem po kostki w kałużach. Biegaj dla samego biegania.

Urozmaić trening

Człapiesz non stop w tym samym tempie konwersacyjnym? Odmul swoje treningi i wprowadź szybsze odcinki. To zaprocentuje na zawodach. Możesz je mierzyć zegarkiem z gpsem, możesz je wyznaczać za pomocą „od tej do tej latarni”. Nieważne. Po prostu wrzuć wyższy bieg i przenieś swoje bieganie na następny poziom. Kolejną zaletą urozmaiconych treningów jest to, że zdecydowanie szybciej mijają niż spokojne rozbiegania. Nawet jeśli trwają tyle samo.

To tylko cztery propozycje. Posiadasz jakieś sprawdzone patenty na rozbudzenie na nowo biegowej zajawki? Podziel się nimi w komentarzach 🙂 Być może ktoś z nich skorzysta i przyczynisz się do poprawienia komuś humoru!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s