Podsumowanie maja 2016

Jedno słowo by wystarczyło do streszczenia mojej aktywności w minionym miesiącu: LENIUCHOWANIE.

Od swojego debiutu w maratonie, który miał miejsce 24 kwietnia, nie biegałem przez miesiąc. Treningi wznowiłem 23 maja. Czuję, że długa przerwa dała się we znaki.

maj2016
Jak widać, zasuwałem, aż się kurzyło

Nogi mam lekkie, biegnie mi się swobodnie. Natomiast tętno wariuje. Nie wiem, czy jest to spowodowane wysoką (jak dla mnie) temperaturą powietrza, czy wyjściem z biegowego reżimu. Mam nadzieję, że uda mi się je ustabilizować i powrócić do standardowych wartości. Średnie tętno mam o 10 lub więcej uderzeń wyższe niż w przypadku tego samego tempa podczas przygotowań do maratonu.

Obecnie skupiam się na przygotowaniach do 4. Półmaratonu Radomskiego Czerwca, który odbędzie się 19.06, oczywiście w moim rodzinnym mieście – Radomiu. Rok temu to właśnie tam zadebiutowałem w połówce. Wtedy biegło mi się lekko, pogoda dopisała. Chciałem złamać 1:45, a wyszło 1:36:22.

Jak będzie w tym roku na tej samej trasie? Raczej nie ugram zbyt wiele.

Wątpię, żebym choćby troszeczkę zbliżył się do mojej życiówki w półmaratonie (1:22:58 podczas tegorocznego Półmaratonu Warszawskiego). Jak zejdę poniżej 1:30, będę usatysfakcjonowany. Mierzę siły na zamiary.

W ciągu miesiąca bez biegania straciłem duuużo z wypracowanej na maraton formy. Na dodatek pojawił się ból po zewnętrznej stronie prawego kolana. Niestety, zaburza on treningi. Trudno.

Odbiję sobie jesienią łamiąc życiówki na 5 i 10 kilometrów 🙂

 

 

0 Replies to “Podsumowanie maja 2016”

  1. Ja z kolei zauważyłam, że biegnę biegnę, szybciej szybciej, a tętno wciąż takie samo. Chcę szybciej, a organizm mi nie pozwala. No i o, co zrobisz, takie życie. Taki mamy klimat 🙂

    1. Elegancko 🙂 Skoro na tym samym tętnie prędkość jest coraz wyższa, to wchodzisz na wyższy poziom. Treningi idą w dobrym kierunku! 🙂

Odpowiedz na „IwanosiaAnuluj pisanie odpowiedzi