Czego nauczyłem się we Wrocławiu

Breslau, Wroclove, Boroszló. Całkiem ładne miasto. Nauczyłem się tam kilku ciekawych rzeczy.

1. Sklepy zakrzywiają czasoprzestrzeń.

2. Skytower to najwyższy wieżowiec w Polsce. Znajduje się w nim najwyżej osadzony punkt widokowy w naszym kraju. Winda wjeżdża na 49. piętro. Obecnie jeździ wolniej niż kiedyś, bo po każdym kursie ekipa porządkowa musiała sprzątać kabinę. Zatem można już spokojnie wybrać się na zwiedzanie tuż po obiadku.

Sprawdź też: czego nauczyłem się w Lizbonie!

3. PANORAMA RACŁAWICKA. Po prostu WOW.

4. We wrocławskim zoo trzymają Squirtle’a.

Sprawdź też: czego nauczyłem się w Pradze!

5. Miłość do Vince’a Cartera wiecznie żywa. Szanuję to bardzo.

6. Wścibskie baby w oknach mają konkurencję.

Sprawdź też: czego nauczyłem się w Budapeszcie!

7. Niektórzy wyłamują się z konwencji.

Moim zdaniem, Wrocław to jedno z najpiękniejszych miast w Polsce. Nadal uważam, że Kraków jest nie do przebicia, jeśli chodzi o nasze krajowe poletko, jednakże stolica Dolnego Śląska stanowi dla niego poważną konkurencję. Urokliwa architektura, masa mostów, chilloutowa Wyspa Słodowa w samym sercu Wrocławia – wymienione elementy sprawiają, że chcę się wracać do tego miasta.

Spodobał Ci się wpis? Super, o to mi chodziło! 🙂 Proszę Cię o jedno: polub profil Obiegówki na Facebooku, a będziesz na bieżąco z kolejnymi tekstami. Dzięki!

Dodaj komentarz